Search

REKLAMA

Koszmar Polaków w Egipcie. Obsługa hotelu skonfiskowała im bagaże i zażądała 500 euro

22430

REKLAMA

Grupa młodych turystów z Polski przeżyła koszmarny koniec swojego pobytu w Hurghadzie w Egipcie. Obsługa hotelu próbowała na nich wymusić dodatkową „opłatę” w wysokości 500 euro za rzekome uszkodzenie telewizora.

Do zdarzenia doszło 5 lipca. Na Facebooku opisała je matka dziewczyny, która była w grupie z poszkodowanych młodych Polaków.
– Mamo, oni chcą od nas 500 euro za jakąś kropkę na ekranie telewizora, która była od początku. Powiedzieli, że wezwą policję jeśli nie zapłacimy! I jest ostra jazda w recepcji. Darli się na nas jak tłumaczyłam, że była od początku. Jest ostro !! Co robić??”

Pani Joanna natychmiast podjęła odpowiednie kroki i zadzwoniła najpierw do biura turystycznego w którym był wykupiony pobyt. Tak opisuje to na Facebooku:
Rezydent – niejaki Girgis – stwierdził, że to sprawa między nimi a hotelem. To mnie zagotowało. Córka była w Egipcie ponad 10 razy. Ja też. Znam dobrze egipskie realia. Ręka rękę myje. Egipcjanie zwykle widzą nas jako tych „srających szmalem”… a do obowiązków rezydenta należy interwencja w takich sprawach.
Ponieważ obsługa recepcji była chamska, arogancka i nieustępliwa – powiedziałam jej – drzyjcie się, zróbcie aferę na recepcji, wezwij managera – może wtedy kiedy zrobicie siarę odpuszczą !! Okazało się, że ten najbardziej chamski to …manager….

REKLAMA

REKLAMA

I dodaje skąd w ogóle wzięła się ta cała afera z telewizorem:
Śmiem przypuszczać (skoro tak skrupulatnie znaleziono ta kropkę – kto zna standardy egipskie – ten wie co mam na myśli), że młodzi specjalnie zostali umieszczeni w tym pokoju by sfinansować za ich pomocą nowy telewizor…. Nigdy w całej swojej historii ( 18 lat) nie spotkałam się z taką arogancją ze strony obsługi!! A ja sama jestem pilotką wycieczek i niejedną historię już widziałam.

Pomimo interwencji pracownika biura podróży obsługa hotelu postanowiła wymusić „opłatę” i to im się ostatecznie udało, kiedy zatrzymali bagaże szóstki młodych ludzi, a w międzyczasie odjechał transfer na lotnisko. Młodzi ludzie uzbierali 500 euro i szybko opuszczali hotel, aby zdążyć na samolot. Jak pisze pani Joanna, obsługa recepcji się z nich śmiała.

Jeszcze przeżyli chwilę niepewności na lotnisku, czy przypadkiem obsługa hotelu nie podrzuciła im czegoś do walizek, dlatego przed odprawą dobrze przejrzeli swoje bagaże. Na szczęście nic takiego nie było miejsca i przeszli już spokojnie odprawę.

Pani Joanna na koniec pisze: Sami zdecydujcie czy chcecie kiedykolwiek jechać do tego hotelu. Ja tej sprawy tak nie zostawię. Nikt nie miał prawa zabrać im bagaży. Sprawię, że ironiczne uśmiechy znikną z ich twarzy.

REKLAMA

Reklama