Search

REKLAMA

Ten pomysł się posłowi „Kilometrówce” nie spodoba

1207

Poseł Adam Andruszkiewicz w latach 2016-2017 z kasy Sejmu na paliwo pobrał łącznie prawie 70 tys. zł. 70 tys. zł w dwa lata pomimo tego, że Andruszkiewicz nie ma swojego samochodu, ani nie posiada prawa jazdy.

Andruszkiewicz tłumaczy się, że wszystko robi zgodnie z prawem. Sejm mu rozliczenia przyjmuje, ma umowę użyczenia pojazdu, który ma prowadzić podczas jego podróży służbowych ktoś inny, a tak poza tym to inni posłowie biorą na paliwo jeszcze więcej…

Wicemarszałek Stanisław Tyszka z klubu Kukiz’15, a więc z tego do którego należał Adam Andruszkiewicz (obecnie koło Wolni i Solidarni Kornela Morawieckiego), ma propozycję, która jego zdaniem ukróci proceder de facto naciągania na „kilometrówki” ze strony posłów.
– Zaproponuję na posiedzeniu Prezydium Sejmu zmianę sposobu rozliczania tzw. kilometrówki. Posłowie mogliby się rozliczać na podstawie kart paliwowych, tak jak w wielu firmach i wtedy nie byłoby żadnych wątpliwości co do tego ile dany parlamentarzysta przejechał – powiedział w rozmowie z Super Expressem.

Karta paliwowa jest wydawana na pojazd. Można nią płacić za paliwo, ale również za przejazdy autorstradami.

Źródło: SE.pl